Dobrze zjeść w Gdyni

gdzie zjeść w Gdyni

Na śniadanie fanaberia, na obiad dorsz, śledź w chilli lub mahi mahi, a na deser lody z konopi. Zamiast kolacji spalanie kalorii podczas śpiewania szant lub tańce do muzyki sprzed ponad 40 lat. Oto nasze gastronomiczne propozycje na kulinarny dzień w Gdyni.

Dobrze zjeść w GdyniNad morzem w Gdyni

fot. Kamil Rejczyk / Foter / CC BY

Na śniadanie…

Macie czasem kulinarne zachcianki? Wakacje to pora kiedy nareszcie możecie je zaspokoić. Oczywiście najlepiej w… Fanaberii. To wyjątkowe miejsce w Gdyni, gdzie każdy znajdzie dla siebie odpowiedniego… naleśnika. Na słodko, na słono, pikantne, z mięsem, rybami, wegetariańskie, z kurczakiem, z szynką, zapiekane z serem, z pieca, tortille, naleśnikowe lasagne lub spaghetti. Wszystkich dań nie sposób wymienić. Każde jednak oprócz wyjątkowego smaku posiada także pasję, oryginalność, dobrą energię i serce. Moje ulubione to naleśniki Zuzi, z nutellą, serkiem waniliowym i lodami, polane sosem czekoladowym. Niebo w ustach, choć przyznam, że mocno słodkie.

Osoby, które nie przepadają za naleśnikami mają do wyboru 8 fanaberii, z różnych stron świata bądź sałatki. W wystroju wnętrza przeważają odcienie niebieskiego, które kojarzą się z morzem i wprawiają w radosny nastrój. Istnieje również możliwość zjedzenia swej porcji przy stolikach na zewnątrz. Ceny być może nie są najtańsze, ale jedną porcją spokojnie się najecie, jako, że naleśniki są bardzo duże. Ceny za danie wahają się od 10 do 18 złotych. Idealne miejsce zarówno na śniadanie jak i na obiad.

Na obiad i kolację…

Jeśli nie macie pomysłu na temat przewodni swojej wyprawy po Gdyni proponuję Wam podążyć jej szlakiem kulinarnym. Na kulinarnej mapie miasta znajdziecie kilkadziesiąt restauracji, które zaoferują Wam kuchnię nie tylko rodzimą, nadmorską, ale i tą z całego świata. Warto zajrzeć do wszystkich lokali, ale jeśli z jakiś powodów jest to dla Was nie wykonalne, zachęcam do kilku, których według mnie nie można opuścić.

Na Skwerze Kościuszki zapraszam do Tawerny. Wnętrze iście marynarskie. Drewniane wnętrze, kapitański dzwon, mapy, ster, liny, drewniane beczki, wszystko to daje wrażenie, jakbyśmy się znajdowali na pokładzie statku pirackiego. Warto spróbować tu dorsza, który zawsze jest świeży.  W poniedziałkowe wieczory można posłuchać w tym miejscu szant. 

Elegantszym lokalem, ale wewnątrz również przypominającym pokład statku, jest restauracja Kapitan Cook. Warto tu spróbować wędzonych na miejscu ryb (to ponoć jedyna restauracja w Trójmieście, która posiada własną, dwukomorową, wewnętrzną wędzarnię), halibuta z patelni, oraz rybę mahi mahi. Również podanie potraw nie pozastawia już nic do życzenia. Kolorowe kompozycje dań powodują, że ślinka z ust cieknie. Piątkowe i sobotnie wieczory należą jednak nie tylko do miłośników jedzenia, ale także tych co lubią się dobrze bawić przy muzyce z lat ’70 i 80’. Ceny kształtują się od 8 do 60 złotych za danie, a restaurację znajdziecie w pobliżu Daru Pomorza i Błyskawicy.

W restauracji Eureka, na terenie Pomorskiego Parku Naukowo-Technologicznego w Gdyni można poczuć się jak w… muzeum archeologicznym. Przyznam, że na początku dość dziwnie się czułam mając jeść wśród skamielin i odcisków łap dinozaurów, ale z drugiej strony będąc z dziećmi można w ciekawy sposób oczekiwać na posiłek. Jedzenie domowe… Na uwagę zasługują zupy, a szczególnie rosół z domowym makaronem, żurek na zakwasie z białą kiełbasą i borowikowa z kluseczkami. Na drugie polecam własnej roboty pierogi z trzema nadzieniami do wyboru oraz polędwiczki wieprzowe w leśnych grzybach. Ceny zup kształtują się od 5 do 8 złotych, a drugich dań od 8 do 40 złotych.
Jeśli spędzacie dzień na gdyńskiej plaży to na obiad wcale nie musicie z niej wychodzić. Del Mar czyli plażowa restauracja oprócz posiłku w lokalu z dużymi, szklanymi oknami oferuje go także na drewnianym  tarasie, z którego widać bezkres morza. Na obiad polecam dorsza, a na przekąskę śledzie. Hitem jest ten w chilli. Ceny zup to od 14 do 19 złotych, drugich dań od 23 do 65 złotych. Cóż ceny są wysokie, aczkolwiek obiad na plaży wart jest tych pieniędzy.

Zachęcam Was również abyście śledzili wydarzenia na szlaku kulinarnym, a nuż traficie na kulinarne warsztaty albo kulinarny weekend, a może ten za pół ceny?

Na deser…

Oczywiście gofry. Nie wyobrażam sobie wakacji nad morzem bez gofra z bitą śmietaną i owocami. Te najlepsze znajdziecie w budkach na Skwerze Kościuszki i promenadzie. Warto również wybrać się do cukierni „Delicje”, na ulicy 10 lutego 27, na pyszną szarlotkę lub lody. Cukiernia działa już ponad ćwierć wieku, a w swej ofercie miała nawet lody z konopi. Nie najtańsze, ale za to o wyjątkowym smaku, puchary lodowe znajdziecie w Mariola Cafe, na ulicy Bolesława Prusa 24, rogu Świętojańskiej oraz w Centrum handlowym Batory. To lody, wyrabiane na tej samej recepturze od prawie 50 lat.

Za każdym razem będąc w tym miejscu zamawiam także jeden z pysznych koktajli. Wprawdzie jeszcze nie wszystkich próbowałam, aczkolwiek, z całą pewnością mogę polecić truskawkowy i bonanzę.

To moje ulubione miejsca kulinarne w Gdyni. Jeśli Wy macie inne zachęcam abyście podzielili się nimi na naszej stronie Relacje z podróży.

 

 Wysoki poziom zaangażowania w odpowiednie zaplanowanie urlopu jest ...

Rower jako środek transportu jest chętnie wybierany nie ...

Planując wakacyjne wyjazdy wiele osób wybiera na urlop ...

Każdego roku do Trójmiasta, w skład którego wchodzą ...

Przedstawiamy sześć miejsc w Sopocie, w których zjecie ...

Są takie miejsca w Sopocie, które musicie zobaczyć. ...

nocleg

gastronomia

sport

atrakcje

http://veturo.pl/article/1081/gdynia-restauracje-i-knajpy/