Złapać żeglarskiego bakcyla na wodach śródlądowych

Żegluga śródlądowa

O tym, co warto wiedzieć, nim wyruszymy w rejs, opowie nam zapalony żeglarz i organizator rejsów Mateusz Mazur.

Złapać żeglarskiego bakcyla na wodach śródlądowychłódka na morzu

Mateusz Mazur

Opowiedz nam na początek o twojej przygodzie z żeglowaniem po jeziorach. Od czego zacząłeś i jak jest teraz?

Od dziecka pływam po śródlądziu. Najpierw w klasach sportowych regatowych, przechodząc kolejne etapy do żeglarstwa rekreacyjnego głównie po Mazurach. Obecnie pływam i po morzach, i po jeziorach. Raz do roku organizuję rejs dla młodzieży po Mazurach w zależności od pory roku o charakterze szkoleniowym lub turystycznym. Prowadzę też szkołę żeglarską „Białe żagle". Mogę pochwalić się stopniami jachtowego sternika morskiego i starszego sternika motorowodnego, a także kilkoma wyróżnieniami m.in. za zasługi dla rozwoju żeglarstwa Warmii i Mazur.

Mamy więc przed sobą eksperta. Powiedz, co musi wiedzieć ktoś, kto myśli o żeglowaniu po raz pierwszy.

Przede wszystkim, żeby żeglować, trzeba chcieć i popłynąć na rejs. Najlepiej, żeby ten pierwszy był organizowany przez kogoś z doświadczeniem. Zdecydowanie lepiej uczyć się żeglarstwa od kogoś, niż na własnych błędach. Na wodzie błędy mogą doprowadzić do tragedii. W Polsce bez uprawnień można wynająć łódź nieprzekraczającą 7,5 m długości całkowitej. Jednak patent, choćby żeglarza jachtowego, jest jak wodne prawo jazdy i chcąc bezpiecznie popływać, warto mieć przy sobie kogoś z odpowiednimi umiejętnościami nawigacyjnymi czy wiedzą meteorologiczną. Pływanie bez patentu jest i droższe, i bardziej ryzykowne.

Powiedz kilka słów o kosztach, z jakimi liczyć się muszą żeglarze na jeziorach, na przykład mazurskich?

Wszystko zależy od tego, czy myślimy o rejsie w sezonie, czy poza nim. Ja polecam Mazury w maju. Wtedy ceny są nawet dwa razy niższe, ruch mniejszy, a natura nie zanieczyszczona przez turystów – co w tym regionie jest dużym problemem.

Na cenę wpływa też oczywiście wielkość, wiek i wyposażenie łodzi. Wynajęcie tych najmniejszych to koszt od 100 do 150 zł. Im większa łódź i liczniejsza załoga, tym wyższa cena. Przy wynajmie trzeba też liczyć się z kaucją.

Czarter łodzi to pewnie nie wszystko. Co jeszcze?

Na pewno paliwo. Jego koszt różni się w zależności od długości rejsu i wielkości łodzi. Co ciekawe, na Mazurach jest kilka wodnych stacji paliw. Przy dobrze zaplanowanej trasie nie trzeba więc nigdzie biegać z kanistrem.

Wliczyć też należy opłaty portowe, one też mogą się różnić. Planując wyprawę warto o to sprawdzać. Mazury pod tym względem stały się niestety dość drogim miejscem. W nocy się nie pływa. Nie trzeba koniecznie nocować w porcie, ale jeśli się na to zdecydujemy, trzeba liczyć się z wydatkiem rzędu 20 zł za noc. Jeśli opłata jest wyższa, wliczona w to jest zwykle możliwość pobrania wody pitnej, toaleta czy prysznic. Przeprawy są bezpłatne.

W tym miejscu warto też polecić Jeziorak, który jest akwenem atrakcyjnym na kilkudniowy rejs, ale tańszym niż inne akweny.

Jeśli złapiemy bakcyla podczas pierwszej wyprawy, gdzie możemy się uczyć żeglarstwa? Jaka jest droga od szczura lądowego do wilka morskiego?

Jeśli po rejsie pod opieką kogoś z doświadczeniem stwierdzimy, że chcemy kontynuować przygodę z żeglarstwem, można wybrać się na rejs szkoleniowy. Są też kursy weekendowe i dłuższe, np. 2-tygodniowe. Te uczą najwięcej, bo jest czas, aby poćwiczyć manewry, których jest sporo. Kursy kończą się egzaminem i uzyskaniem patentu. To pierwszy naturalny krok w zdobywaniu stopni żeglarskich.

Dziękuję ci serdecznie za rozmowę i zapraszamy na jeziora!

Niemal 5 mln podróżnych – z takim wynikiem ...

Odpowiednie wyposażenie roweru to jeden z obowiązków rowerzysty. ...

Ciemną zwiedza się z przewodnikiem ze świecą w ...

Popularność tanich linii lotniczych z roku na rok ...

Prawdą powszechnie znaną jest fakt, że woda jest ...

Co zrobić, jak podczas wędrówki po górach zapadnie ...

sport

http://veturo.pl/article/1602/zlapac-zeglarskiego-bakcyla-na-wodach-srodladowych-poradnik/