Muzeum Browaru w Żywcu

Być koło Żywca i nie zwiedzić browaru, to jak być w Rzymie i nie widzieć papieża. A że papieża już widziałem (z daleka, ale jednak), przy aprobacie całego wakacyjnego towarzystwa stwierdziłem, że browar też trzeba obejrzeć! Ach, co to była za smakowita wyprawa...

Muzeum Browaru w ŻywcuWeekend z browarem?

Fotolia

Właściwie to nie sam browar, bo tam zasadniczo nie wpuszczają, ale Muzeum Browaru Żywiec. Oczywiście nie takie muzeum z ekspozycją, strażnikami, paniami pilnującymi sal i chodzeniem w tych śmiesznych filcowych kapciach... Tu nie ma żadnych kapci, są za to dwie rzeczy – historia i... piwo. Zwłaszcza na obowiązkowej degustacji po zwiedzaniu piwo leje się złotą strugą, a smakuje znacznie lepiej, niż odmiana sklepowa. Wiem, bo i ja tam byłem i piwo wypiłem.

Jest jeszcze jedna istotna różnica. W innych muzeach eksponaty są niedotykalne. A tu – jest muzeum interaktywne. Możesz wszystkiego dotknąć, a nikt nie poczuje się dotknięty. Możesz pytać, komentować, wymieniać uwagi, i – oczywiście – robić zdjęcia i wrzucać je na fejsa, czy gdzie je tam zwykle wrzucasz. Niech znajomi widzą i niech zazdroszczą on-line! Będą zazdrościć, to więcej niż pewne. Ja normalnie sam sobie zazdrościłem, zwłaszcza gdzieś tak w połowie degustacji...

I obiecałem sobie, że inne browary też zwiedzę – podobne przyjemności czekają w Poznaniu, Tychach i w Warce. Takie zwiedzanie może być naprawdę niezłą wakacyjną atrakcją, bo i chłodek w dowolnych ilościach tam znajdziemy, i moc wrażeń, no i łyk historii – z dużym naciskiem na ów „łyk”.

Dlatego zaraz po powrocie z wakacji udałem się do Browaru Lecha. Centrum wycieczkowe przy tym browarze działa już od roku 2003, ale jakoś tak daleko miałem, więc dotarłem na miejsce po dziesięciu latach od „premiery” tej formy rozrywki w moim mieście. Ale lepiej późno, niż wcale.

Zwiedzanie poprzedzone jest krótkim wstępem w wykonaniu przewodnika, a potem trafiamy do warzelni. To tu zachodzi etap pierwszy produkcji płynnego złota; słód jest mielony i po wymieszaniu z wodą poddany procesowi zacierania. W tym czasie wszystkie cenne składniki słodu rozpuszczają się w wodzie, a pozostałość osadza się jako młóto.

Potem, w fermentowni, brzeczka, po schłodzeniu, zaprawiana jest drożdżami, natleniana i kierowana do ogromnych tankofermentorów, gdzie przebiega proces fermentacji w trakcie której osadzają się w kadziach drożdże odpadowe. Brzmi to straszliwie naukowo, ale sam proces jest ciekawy i dla smaku piwa nadzwyczaj istotny – bo to na tym etapie decyduje się, czy będzie lager, pils, czy jeszcze coś innego.

Produkt po odpowiednim czasie trafia stamtąd do leżakowni, bo wyprodukowana rzecz zwana jest „piwem młodym”, które musi jeszcze leżakować minimum dwa tygodnie w temperaturze 0ºC, dla uzyskania właściwego bukietu smakowo-zapachowego. Na koniec czeka je jeszcze filtracja, też w specjalnym pomieszczeniu, i piwo trafia wreszcie do rozlewni, gdzie zostaje przefiltrowane i jest rozlewane do butelek, puszek i beczek. Stąd jedzie do magazynu, skąd trafia do centrów dystrybucji, a stamtąd do hurtowni i sklepów. I do degustacji dla zwiedzających...

Napisałem, że wycieczka zaczyna się wprowadzeniem ustnym w wykonaniu przewodnika, ale to nie do końca jest prawda. Bo zwiedzanie zaczyna się i kończy w Centrum Rozrywki. Faktem jest, że przewodnik wprowadza na początku, ale na końcu zwiedzania następuje masowa, zbiorowa, entuzjastyczna i klasyczna degustacja, po której przewodnik może co najwyżej wyprowadzić. Ale może być ciężko, bo jest tu mnóstwo rozrywek; można na przykład pograć w kapsle, a przyznacie, że to jest atrakcja dość dużego kalibru i starszym panom pozwoli wspomnieć beztroskie lata dzieciństwa.

Malkontenci powiedzą, że wszystkie browary są do siebie podobne, a kto zwiedził jeden – ten zwiedził wszystkie. Otóż nie. Każdy z wymienionych przeze mnie odwiedzić warto. Ja mam na koncie dwa, więc jestem niejako w połowie drogi i teraz już powinienem mieć z górki.

A które piwo, z którego browaru jest najlepsze? Odpowiedź jest prosta. Najlepsze jest to, które właśnie pijemy...

Podobno Beskidy to nie bajka. Tymczasem przygodę z ...

Falujące morze drzew ukoronowane samotną wyspą górskich hal ...

Stary Zamek w Żywcu to nie tylko siedziba ...

Wybierasz się w góry? Wejdź do największej mobilnej ...

nocleg

gastronomia

rozrywka

atrakcje

http://veturo.pl/article/2/weekend-z-browarem/