Erem kamedulski w Bieniszewie

Konin i okolice atrakcje turystyczne

Planując odwiedzenie klasztoru w Bieniszewie należy wiedzieć, że samochodem lub rowerem można dojechać prawie pod furtę klasztorną. W okolicach klasztoru jest sporo miejsca, by zaparkować pojazd osobowy a nawet autokar.

 

 

Erem kamedulski w BieniszewieKlasztor w Bieniszewie

fot. Albertus teolog

Jeśli ktoś wybierze się autobusem PKS,  musi pokonać około dwukilometrowy odcinek drogi szutrowej (od przystanku autobusowego na drodze Konin – Kazimierz Biskupi do klasztoru).
Warto jednak podjąć ten trud, gdyż szlak wiedzie przez wspaniałą Puszczę Bieniszewską. W dniach, w których klasztor otwarty jest dla wszystkich wiernych, parking przyklasztorny jest płatny. Aby wejść na teren klasztoru, należy jeszcze pokonać dość strome 100-metrowe podejście (uwaga: obiekt nie jest przystosowany dla osób niepełnosprawnych).Osoby chcące się choć na kilka dni całkowicie odseparować od świata, problemów codziennych, słowem – zwolnić i nabrać dystansu, mogą skorzystać z gościnności oo. kamedułów. Warunek: muszą przed klasztorną furtą zostawić laptopy i telefony, mogą zaś uczestniczyć w codziennym rytuale  zakonnym.

Trochę historii

Inicjatorami i gorącymi zwolennikami utworzenia eremu kamedulskiego w miejscu, gdzie w 1003 roku poniosło śmierć męczeńską pięciu uczniów św. Romualda: Jan, Benedykt, Mateusz, Izaak i Krystyn, przez wielu uważanych za pierwszych kamedułów na ziemiach polskich, byli sami kameduli: wikary generalny kamedułów polskich ojciec Silvanus Boselli Wenecjanin oraz ojciec Hieronim Krassuski Litwin. Starania swoje rozpoczęli jeszcze u Wolskiego, ale ten początkowo pochłonięty był fundacją na Bielanach krakowskich, a
następnie w Rytwianach. Plany udało się zrealizować, gdy w XVII wieku właścicielem Bieniszewa był starosta radziejowski, kasztelan inowrocławski Albert Kadzidłowski. Ten początkowo był bardzo niechętny fundacji głównie z powodu powszechnie znanego jego skąpstwa i uległ dopiero pod wpływem niezwykłych okoliczności.
Otóż legenda mówi, że pewna siedemnastoletnia dziewczyna z Kazimierza o imieniu Zofia, służąca u kmiecia Pawła wracała nocą 20 listopada 1666 roku czyli w wigilię Ofiarowania Najświętszej Marii Panny z rodzinnego Bochlewa do domu swego pracodawcy. Po drodze spotkała wspaniale ubraną Panią, która zaprowadziła ją suchą stopą przez jezioro Skąpe, na wzgórze, gdzie stała samotna sosna. Nagle rozbłysnęła nieziemska jasność i dziewczyna ujrzała eremitów ubranych w białe habity i śpiewających na cześć Boga. Pani zapowiedziała, że w ciągu trzech lat na tej górze zamieszkają biali zakonnicy, a dziewczynie poleciła, by o wszystkim publicznie rozgłaszała. O swoim widzeniu opowiedziała m.in. swojemu spowiednikowi, ojcu Antoniemu Krzesikowskiemu, który był również spowiednikiem Kadzidłowskiego. Ten pod jego wpływem zgodził na założenie eremu. Wkrótce też przybyli z Krakowa pierwsi zakonnicy i zamieszkali gościnnie u ojców bernardynów w Kazimierzu, potem zajęli opuszczony dom w wiosce Gosławice i zaczęli odprawiać

Mszę świętą i udzielać ludziom sakramentów. Zaczęli też wznosić pierwsze zabudowania drewniane. Kadzidłowski oddał pod budowę klasztoru Sowią Górę, jezioro Skąpe i las do jeziora Czerpisz oraz łąki i pola, do publicznej drogi z Kazimierza do Konina. Darował im także drzewo budulcowe i swobodny połów ryb w obu jeziorach. Fakty te zostały potwierdzone dyplomem królewskim datowanym na 1 sierpnia 1663 roku. Kadzidłowski wybudował zakonnikom drewniany dom mieszkalny, a umierając zapisał im szesnaście tysięcy złotych polskich. Fundację eremu pomnożył łowczy inowłodzki Zygmunt Święcicki zapisując im wioskę Komorowo i połowę wsi Dobrosołowa oraz kwotę dwudziestu pięciu tysięcy złotych. Dar ten został potwierdzony przez sejm w 1678 roku.

Dawne opactwo Cystersów w Krzeszowie, dolnośląska perła baroku, ...

Położone w sercu Kaszub Wejherowo jest jedną z ...

W województwie warmińsko-mazurskim, w powiecie kętrzyńskim, niemalże 6 ...

Do świątyni w Wambierzycach prowadzą monumentalne, kamienne schody ...

Wybitnym dziełem gotyckiej architektury na Śląsku jest fara ...

Był to jeden z pierwszych w Polsce kościołów ...

sport

atrakcje

http://veturo.pl/article/2012/wielkopolska-atrakcje-konin-erem-kameduli-bieniszew/