Takiej Bydgoszczy nie znacie!

Kobiety, piwo i ogniste kule. Most, który powinien być wylecieć w powietrze, ale... Bydgoszcz tylko pozornie wydaje się miejscem tylko dla przemysłu i handlu. Jedno z największych miast w Polsce ma bogatą i niezwykle ciekawą historię. Anegdoty, miejskie legendy i opowiastki pozwolą spojrzeć inaczej na bydgoski krajobraz.

Takiej Bydgoszczy nie znacie!Bydgoszcz nocą

fot. Pit1233/CC

Kobiety i piwo
Jak każde średniowieczne miasto Bydgoszcz borykał się z dwiema skazami na moralności mieszczan: nieprzystojnym zachowaniem i pijaństwem. Pierwsze wiadomości o bydgoskich nierządnicach wiążą się z dzielnicą miasta zwaną: Babia Wieś. Początkowa grupka domków pod miejskimi murami (bo przecież w obrębie miasta nie mogło być żadnej nieprawości) zamieszkiwana przez kobiety lekkich obyczajów z czasem – w mieście bogacącym się na handlu i podróżnych – rozrosła się niewielką wioskę. Podczas gdy rada miast groźbą i prośbą starała się niecny proceder ukrócić, po rozum do głowy poszedł lokalny ksiądz. Doradził...zbudowania na Babiej Wsi kościoła pod wezwaniem świętego Stanisława. Świętobliwe otoczenie dobrze wpłynęło na lokalnych mieszkańców i Babia Wieś wkrótce stała się po prostu wsią. 

Ale nie tylko kobiece wdzięki kusiły bydgoskich mieszczan. Słodki zapach piwa także odciągał ich od pobożnego życia.  Nic dziwnego, skoro od 1346 roku istniał w mieście cech piwowarów, osławiony jako największy na Kujawach producenta piwa.  – Aby żaden tu do Bydgoszczynie śmiał z inąd przywozić na szynkowanie białego piwa krom na swoją potrzebę, jak to Łobżenica, ze Żnina i innszych miast i miasteczek, ku szkodzie pospolitego dobra pod utraceniem tego piwa – orzekli bydgoszczanie w 1586 roku. Tym samym uniemożliwili konkurencji wwóz do miasta złotego trunku, a więc odtąd raczono się tylko lokalnym piwem. Jeszcze w XIX wieku roczna produkcja tego napoju sięgała 3 tyś. Hektolitrów.

Płonąca katastrofa
W XVIII wieku po Kujawach podróżował ze specjalnym pokazem niejaki Jan Germeyer z Dusseldorfu, oficer pruskiego garnizonu prezentujący „maszynę aerostatyczną”, czyli – mówiąc po polsku – balon powietrzny. Zachęcał w ogłoszeniu do udziału w spektakularnym locie. – Opłata wynosi za pierwsze miejsce 8 groszy, za drugie miejsce 4 grosze, za trzecie 2 grosze – głosiła reklama.  Balon miał ponad 6 metrów wysokości i średnicę 21 metrów. Wyklejony został z papieru, a wypełniony podgrzewanym powietrzem. Źródłem ciepła był podwieszony w koszu ogień, który, niestety, w dzień pokazu wymknął się spod kontroli. I nagle ognista kula zerwała się z lin i gnana wiatrem uderzyła w pobliski dworek niejakiego  Gottschalcka.

Tutaj historia potoczyła się niemal współcześnie: rozzłoszczony właściciel domu zwrócił się do sądu żądając zwrotu pieniędzy za spalone w pożarze mienie. Sąd, ni mniej ni więcej, obarczył winą... burmistrza, który  zapłacił całkiem poważną grzywnę za ten dość ryzykowny pokaz: 13 talarów za uszkodzenie w ogrodzie, 154 talary i 12 groszy za spalony dworek, 97 talarów, 16 groszy i 6 fenigów za spalone meble. Cóż było zrobić. Burmistrz szybko spłacił grzywnę. Ciekawe tylko czy z własnej, czy z miejskiej kasy?

Jadwiga Szczęściara
Nie chodzi o żadną piosenkarkę czy lokalną świętą, ale o... Most Królowej Jadwigi. Zbudowano go (po raz pierwszy) w drugiej połowie XIX wieku, wraz z ulicą Królowej Jadwigi. Już na początku sprawiał trochę problemów kursującym po rzece Brda statkom, więc przebudowano go w 1913 roku na nieco skromniejszy, jednoprzęsłowy, długi na 26, szeroki na 11, a wysoki do 4 metrów nowoczesny żelbetonowy most, pod którym statki mogły swobodnie przepływać. Tuż po odsłonięciu nowego mostu Bydgoszczanie byli zdegustowani. Czy to jest to cudo techniki? Beton, żelazo i geometryczna bryła? – kręcili głową mieszkańcy miasta. Konstruktorzy mostu bronili się, że taki nowoczesny most przetrwa wszystko – nawet bomby. Mieli rację. Zaminowany podczas wojny w 1939 roku most, mimo odpalenia ładunków, stał nadal. Zaswędziała go lekko barierka, parę rur nieco się pogięło, ale most stał. W 1945 roku Niemcy ułożyli na nim bomby lotnicze, ale mieszkający w okolicy kolejarze zdołali je pod osłoną nocy unieszkodliwić. Most znów ocalał. Dziś jest jedną z wizytówek miasta. Trwały, niezniszczalny i wciąż pomaga ludziom przeprawiać się przez rzekę. Idealny symbol miasta takiego, jak Bydgoszcz. Myślisz, że warto go zobaczyć?

W serii "dziwne muzea" absolutnie wybuchowe muzeum techniki ...

Wyspa Młyńska w Bydgoszczy to zielona enklawa w ...

Od historii mydła po ogród pełen motyli kujawska ...

sport

http://veturo.pl/article/2864/kujawy-bydgoszcz-ciekawostki-historyczne-legendy/