Norymberga na romantyczny spacer

Mało kto wie, ale Norymberga bywa określana mianem „Wenecji Niemiec”. Po części wynika to z faktu, że drugie największe miasto Bawarii potrafiło wykorzystać swoją lokalizację na przecięciu najważniejszych szlaków kupieckich i przed wiekami wzbogaciło się na handlu. Nie przez przypadek mówiło się nawet o kimś, że jest „sprytny jak norymberczyk” albo „zręczny niczym norymberczyk”, podkreślając czyjąś smykałkę do robienia interesów.

Norymberga na romantyczny spacerNorymberga

fot. Bartosz Król

Jest też jednak drugi powód przyrównywania Norymbergi do Wenecji – to liczne mosty i kładki, które pozwalają suchą stopą przedostać się na drugą stronę przepływającej przez centrum miasta rzeki czy też odchodzących od niej kanałów. Co ciekawe, niemal każda z tych przepraw ma swoją niebanalną historię.

Dość powiedzieć o Kładce Kata, Moście Maksymiliana (najstarszy kamienny most w mieście) czy Moście Rzeźników, który wzorowany był właśnie na weneckim Moście Rialto. Jego symbolem jest kamienny wół, usytuowany od północnej strony, który wedle łacińskiej inskrypcji „nigdy nie był cielęciem”. Dziś na szczęście most wywołuje dużo bardziej przyjemne skojarzenia – zwłaszcza w cieplejszych miesiącach, gdy w jego sąsiedztwie cumuje prawdziwa gondola z prawdziwym Włochem na pokładzie, który oferuje niezapomniany rejs po rzece Pegnitz.


Jako „pocztówkowy” można też opisać krajobraz w pobliżu Kładki Łańcuchowej, która ma już prawie 200 lat i była pierwszą wolno wiszącą na łańcuchach przeprawą rzeczną na terenie całych dzisiejszych Niemiec. Delikatne kołysanie, szum pobliskich drzew i płynącej poniżej wody sprawiają, że jest to miejsce niezwykle romantyczne i chętnie wybierane na spacery przez zakochanych. Co więcej, ze wspomnianej kładki bardzo blisko jest już do jedynego w swoim rodzaju Zaułka Białoskórników. Nazwa brzmi może groźnie, bo pochodzi od mieszkających tam dawniej rzemieślników, którzy trudnili się wytwarzaniem jasnych, delikatnych skórek z użyciem minerału zwanego ałun. Lecz w rzeczywistości jest to miejsce, w którym człowiek ma wrażenie jakby przeniósł się w czasie nawet o kilkaset lat. Otoczenie szachulcowych domów na Weißgerbergasse daje bowiem namiastkę tego, jak przed wiekami wyglądała Norymberga..

Altstadt w Norymberdze to także przepiękne rzeźby i fontanny, wobec których po prostu nie da się przejść obojętnie. Kto nie wierzy, niech spróbuje przejść bez zatrzymania obok Małżeńskiej Karuzeli, która znajduje się w pobliżu Białej Wieży. Instalacja Jurgena Webera jest oparta na wierszu Hansa Sachsa o tym samym tytule i w bardzo dosadny sposób pokazuje słodko-gorzki przebieg pożycia małżeńskiego. Dzieło zapada w pamięć tym mocniej, że zwłaszcza żeńskie postacie zostały ukazane ze średniowiecznej perspektywy, której z pewnością nie przyklasnęłyby współczesne feministki. Do często fotografowanych obiektów należy też Zając na Placu Zwierzynieckim, który – nota bene – jest jednym z najbardziej klimatycznych zakątków starówki. Rzeźba, będąca zwyczajowym punktem spotkań dla norymberczyków, jest swoistym nawiązaniem do jednego z obrazów Albrechta Durera.

Do najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Norymberdze należy też Piękna Studnia z końca XIV wieku. Obudowana masywną betonową osłoną bez szwanku przetrwała nawet II wojnę światową! Cały czas zdobi północno-zachodni róg Rynku, a także… zapewnia szczęście potrzebującym. Wystarczy tylko odnaleźć w ochronnej kracie ruchomy pierścień ze stali i trzykrotnie pokręcić nim po wypowiedzeniu w duchu życzenia. A potem już w spokoju można podziwiać kunszt twórcy, Heinricha Beheima, który w symboliczny sposób przedstawił obraz świata w czasach świetności Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Na dole znalazło się miejsce na filozofię i sztuki wyzwolone, nieco wyżej – na ewangelistów i ojców Kościoła, wyżej – na siedmiu książąt-elektorów oraz dziewięciu herosów,  a na górze – na Mojżesza i siedmiu proroków.

Polecam także wejść na Górę Zamkową, aby ze znajdujących się tam tarasów nacieszyć oko przepiękną panoramą miasta. A panorama to szczególna, bo norymberską starówkę otaczają mury o łącznej długości pięciu kilometrów (pośród których stoi aż 68 różnego typu wież!). Trudno też zapomnieć widoku tysięcy spadzistych dachówek – przy odbudowie miasta po II wojnie światowej postanowiono na szczęście odwołać się do średniowiecznej tradycji, zachowując przy tym spójność architektoniczną!

http://veturo.pl/article/3600/niemcy-norymberga-romantyczny-spacer-po-miescie/