Bojnice – tyle atrakcji, że… aż strach

Bojnice to niewielkie miasteczko w regionie trenczyńskim, które liczy raptem około pięć tysięcy mieszkańców. Turystom oferuje jednak tyle atrakcji, że pozazdrościć mogą mu dużo większe ośrodki. Nic zatem dziwnego, że jeden pełny dzień to absolutne minimum, aby nacieszyć się tym, co się tam znajduje.

Bojnice – tyle atrakcji, że… aż strachBojnice, Słowacja

fot. Bartosz Król

Symbolem Bojnic jest przepiękny zamek, który stoi w miejscu, gdzie w XI wieku wznosił się średniowieczny gród. Lista jego byłych właścicieli imponuje nie tylko ze względu na swoją długość, ale przede wszystkim na znajdujące się na niej nazwiska – począwszy od węgierskiego magnata Mateusza Czaka, przez księcia opolskiego Władysława Opolczyka czy księcia Jana Korwina, po rody Zápolyów, Turzonów i Pálffych. Jeden z przedstawicieli tych ostatnich, hrabia Jan, pod koniec XIX wieku kazał przebudować całość na wzór zamków usytuowanych nad Loarą w środkowej Francji. Bo kto niby bogatemu zabroni?

Po II wojnie światowej zamek trafił w ręce państwa i obecnie – po kompleksowej modernizacji – pełni rolę muzeum. W jego wnętrzach podziwiać możemy nie tylko zabytkowe meble oraz przedmioty codziennego użytku z przełomu XIX i XX wieku, ale także bezcenne dzieła sztuki (na czele z tzw. ołtarzem bojnickim, który w połowie XIV wieku wykonał florencki mistrz Nardo di Cione Ortagna). Duże wrażenie robi też zwykle wizyta w naciekowej jaskini pod zamkiem, która jest połączona z głęboką studnią grodową. Co znamienne, uroki bojnickiej twierdzy już od dawna doceniają również filmowcy, wybierając ją jako naturalny element scenografii. Na zamku regularnie odbywają się ponadto różnego typu imprezy – w tym Międzynarodowy Festiwal Duchów i Straszydeł, na który corocznie na przełomie kwietnia i maja przybywają z całego świata entuzjaści atmosfery rodem z horroru.

Z kolei nieopodal wejścia do zamku, o którym zwykło się mówić, że „jest jednym z najpiękniejszych nie tylko na Słowacji, ale i w całej Europie Środkowej”, rośnie wyjątkowe drzewo. To Lipa Króla Macieja, zwana też Lipą Bojnicką. Jest doprawdy potężna (obwód przy pniu liczy 12,5 m), ale to zupełnie zrozumiałe, biorąc pod uwagę jej wiek. Została bowiem ponoć zasadzona już w 1301 roku po śmierci Andrzeja III, ostatniego króla z dynastii Arpadów. Na dobre rozsławił ją jednak dopiero król Maciej Korwin, który zjeżdżając do zamku – jednej ze swoich ulubionych rezydencji – uwielbiał pod nią organizować narady i… wystawne uczty. Rozłożysty okaz uchodzi za najstarsze drzewo na Słowacji i od ponad pół wieku jest już oficjalnie chronionym prawnie pomnikiem przyrody.

W pobliżu zamku warto także zobaczyć prezentację szermierki historycznej w wykonaniu grupy Bojnik oraz pokaz sokolnictwa. Ten ostatni może być jednocześnie znakomitym wstępem do wizyty w najstarszym na Słowacji ogrodzie zoologicznym. Całe zoo zajmuje ponad 40 hektarów, na których żyje około pół tysiąca gatunków zwierząt – łącznie ze słoniami, niedźwiedziami, antylopami czy krokodylami. Zupełnie innego rodzaju przeżycia czekają nas natomiast w Muzeum Prehistorii (znanym też jako Muzeum Pierwszego lub Muzeum Proboszcza), które zlokalizowane jest wokół „jaskini praludzi” – czyli miejsca, gdzie odnaleziono ślady życia człowieka neandertalskiego. Choć samo słowo „muzeum” jest w tym przypadku pewnym nadużyciem, bo zamiast nudnych eksponatów w gablotach mamy do czynienia z ciekawie przygotowaną ścieżką edukacyjną. Wypada jeszcze wspomnieć, że po odkryciu wspomnianej jaskini przez proboszcza Karola Antona Medvecký’ego, który geologią zajmował się jedynie amatorsko, Bojnice uznawane są za pradawną kolebkę mieszkańców współczesnej Słowacji.

W oddalonym od Trenczyna o mniej więcej godzinę jazdy autem mieście polecamy zatrzymać się z jeszcze jednego powodu: w trosce o własne zdrowie. O zbawiennych dla ciała właściwościach wód z tamtejszych źródeł mówiło się bowiem już w średniowieczu. Dzisiaj uzdrowisko w Bojnicach rekomendowane jest zwłaszcza osobom z chorobami układu nerwowego i narządów ruchu. Dość powiedzieć, że kuracjusze mają tam do dyspozycji m.in.: baseny lecznicze z wodą wodorowęglanową i wapienno-magnezową, elektroterapię, dotlenianie, akupunkturę, inhalacje w grocie solnej oraz oczywiście bardzo szeroki wachlarz masaży.

Później nie pozostaje już nic innego jak tylko usiąść na kameralnym, gustownie odrestaurowanym kilka temu, Rynku i z uśmiechem delektować się specjałami słowackiej kuchni. Bryndzove halusky czy kapustnica smakują tam wybornie…

Na pozór Čachtice ze swoimi czterema tysiącami mieszkańców ...

Park wodny Bešeňová zmienia swoje oblicze, staje się ...

Słowacja – sporty zimowe w Wysokich Tatrach. Wysokie ...

Turyści odwiedzający Lewoczę  mogą podziwiać fascynujące widoki na ...

Bratysława leżąca na południowym zachodzie Słowacji, rozpościera się ...

http://veturo.pl/article/3615/slowacja-bojnice-atrakcje-co-warto-zobaczyc/