Cachtice – śladami okrutnej królowej

Na pozór Čachtice ze swoimi czterema tysiącami mieszkańców to miasteczko, jakich wiele na Słowacji. Ale tylko na pozór… Bo miejscowość zdecydowanie wyróżnia się bogatą historią i wydarzeniami, o których głośno było w całej Europie.

Cachtice – śladami okrutnej królowejWiniarnia, Cachtice, Słowacja

fot. Bartosz Król

Pierwsze pisemne wzmianki o Čachticach pochodzą z 1263 roku, choć tereny te były zaludnione już znacznie wcześniej. Świadczą o tym ślady prehistorycznych osad neolitycznych z epoki brązu, z okresu rzymskiego oraz z wczesnego okresu słowiańskiego. W 1392 roku Čachtice otrzymały prawa miejskie, ale po pewnym czasie znów zostały zdegradowane do rangi wsi. Później status ośrodka zmieniał się jeszcze kilka razy, co jednak nie stanowiło przeszkody w tym, aby w 1847 roku zorganizować tam spotkanie pierwszego słowackiego społeczeństwa narodowego i kulturowego Tatrín, gdzie podjęto decyzję o zastosowaniu centralnych dialektów słowackich jako podstawy nowego standardu ujednoliconego języka słowackiego.
O tej językowej ciekawostce wiedzą jednak tylko nieliczni, bo Čachtice są kojarzone przede wszystkim z wydarzeniami, które miały miejsce na przełomie XVI i XVII wieku. Ich centralną postacią była Elżbieta Batory, znana węgierska arystokratka i zarazem siostrzenica króla polskiego Stefana Batorego. To właśnie swoim zachowaniem w Čachticach zasłużyła sobie na tak wymowne przydomki jak „Krwawa Hrabina” czy też „Wampir z Siedmiogrodu”. A niektórzy uznają ją nawet za najsłynniejszą seryjną morderczynię w całej historii…
Dość powiedzieć, że przypisuje jej się od kilkudziesięciu do nawet kilkuset (!) morderstw dokonanych w čachtickim zamku. Co więcej, każde z nich zostało popełnione ze szczególnym okrucieństwem. Trzeba przyznać, że wzorce Elżbieta miała w tym zakresie „szczególne” – m.in. kuzyna, księcia Siedmiogrodu, który pewnego dnia nakazał obciąć nosy i uszy 54 zbuntowanym chłopom, a także ciotkę Klarę, która wykazywała skłonności homoseksualne i regularnie ponoć organizowała wyuzdane orgie. W przeciwieństwie do nich, dla Elżbiety najwyższą wartością było jednak dbanie o własną urodę, a za sprawą przypadkowego wydarzenia uwierzyła ona, że nic tak nie pomaga w zachowaniu wiecznej młodości jak kąpiele i okłady z krwi młodych dziewcząt. A gdy dziwnym trafem przestała działać krew znikających coraz częściej bez wieści służek i dwórek, przedstawicielka rodu Batorych zaczęła sprowadzać do Čachtic – pod pretekstem akademii dobrego wychowania – szlachetnie urodzone panienki z nawet dalszych stron. I one jednak ginęły bez śladu…
Szczegółowych opowieści o tych dramatycznych wydarzeniach najlepiej słucha się albo w ruinach čachtickiego zamku, albo w nieodległych podziemiach, które w XV wieku zbudowano jako przechowalnię wina dla króla Macieja Korwina. Dopiero z czasem podziemne korytarze zaczęły służył okolicznej ludności jako znakomite miejsce schronienia przed tureckimi wojskami. Aż wreszcie stały się kryjówką dla niecnego procederu wspomnianej Elżbiety… Dziś, dzięki grupie pasjonatów, schowane pod ziemią labirynty znajdują się zaskakująco dobrym stanie, a na ich ścianach można dopatrzeć się rozmaitych herbów i innych detali, które są świadectwem dawnych czasów. Nie brakuje też oczywiście artefaktów nawiązujących do Elżbiety Batory. A że cały czas trwają tam prace archeologiczne, w każdej chwili mogą zostać odkryte kolejne mroczne epizody z dziejów tego miejsca!
Čachtice znane są ponadto jako ceniony ośrodek winiarski. Uprawiane tam winorośle są zarówno sprzedawane producentom wina w innych rejonach Słowacji, jak i służą wyrabianiu tego szlachetnego trunku w miejscowej winiarni. Jej zarządcy bardzo chętnie – i z humorem – opowiadają o całym procesie powstawania wina, a także urządzają degustacje wybranych gatunków. Na czele z czerwoną „Báthoryčkiną krwią”, której nazwy nie trzeba chyba specjalnie nikomu tłumaczyć…
A gdy już nasłuchamy się opowieści rodem z filmów grozy, nacieszymy podniebienie i odpoczniemy nieco, możemy ruszyć dalej w drogę. Szczególnie, że z Čachtic jest raptem niewiele ponad pół godziny jazdy do stolicy regionu – Trenczyna i około 45 minut do najsłynniejszego okolicznego uzdrowiska – Trenczyńskich Cieplic. Kierując się zaś na zachód, zamiast na wschód, w podobnym czasie dotrzemy do miejscowości Košariská, gdzie znajduje się dom rodzinny i muzeum Milana Rastislava Štefánika – słowackiego bohatera narodowego. A znając jego losy, możemy liczyć na jeszcze większą niż zwykle sympatię naszych południowych sąsiadów.

Bojnice to niewielkie miasteczko w regionie trenczyńskim, które ...

Park wodny Bešeňová zmienia swoje oblicze, staje się ...

Słowacja – sporty zimowe w Wysokich Tatrach. Wysokie ...

Turyści odwiedzający Lewoczę  mogą podziwiać fascynujące widoki na ...

Bratysława leżąca na południowym zachodzie Słowacji, rozpościera się ...

http://veturo.pl/article/3616/cachtice-slowacja-co-warto-zobaczyc-atrakcje/