Tallin w cieniu baszt

Tallin od dawna nazywany jest Perłą Bałtyku lub Florencją Północy. Aby uznać zasadność tych określeń, wystarczy nawet kilkugodzinny spacer po tamtejszej starówce. Starówce – dodajmy – wyjątkowej, bo nie dość, że z wieloma świetnie zachowanymi obiektami, które pamiętają jeszcze czasy Hanzy, to położonej na dwóch poziomach. Pełnej urokliwych zakątków i z naprawdę imponującymi obwarowaniami, które pomagają „cofnąć” się w czasie o kilkaset lat.

Tallin w cieniu basztTallin, Estonia

fot. Bartosz Król

 

Dość powiedzieć, że cały talliński system obronny liczy obecnie niespełna dwa kilometry murów, 26 baszt z czerwonymi dachami oraz kilka bram, które dawniej ograniczały dostęp do miasta, a teraz zdają się zachęcać do wejścia na jego teren. Przy tej ilości początkowo można się w nich pogubić, ale ewentualna dezorientacja szybko mija dzięki dowcipnym nazwom, nawiązującym do wyglądu poszczególnych obiektów.
Jedną z najsłynniejszych baszt jest Kiek in de Kök, co dosłownie możemy przetłumaczyć jako „Zajrzyj do kuchni”. Niecodzienna nazwa w tym przypadku wynika z odpowiedniej wysokości (38 metrów), która umożliwiała stacjonującym w niej żołnierzom spoglądać do kuchni otaczających ją domów mieszczańskich. Kiek in de Kök jest nie tylko wysoka, lecz także postawna (średnica zewnętrzna to 17 metrów przy grubości murów 3-4 metry) i swego czasu była największą tego typu wieżą w Europie Północnej. Obecnie, po odpowiedniej rekonstrukcji znajduje się w niej oddział muzeum miejskiego, a z zewnątrz o jej burzliwych dziejach, sięgających 1475 roku, przypominają wmurowane kule armatnie z wojen inflanckich. Niedaleko od niej stoi z kolei starsza o ponad 100 lat Wieża Dziewicza (Neitsitorn), gdzie przed wiekami mieściło się więzienie dla pań uprawiających najstarszy zawód świata. Według legendy, baszta była też więzieniem dla dziewcząt, które nie chciały podporządkować się woli rodziców, wybierającym im małżonków. Podobno każda z kobiet była tam przetrzymywana dopóki nie rozmyśliła się i nie poślubiła wskazanego przez rodzinę partnera (w efekcie czego część z nich pozostawała w zamknięciu do końca życia). Dzisiaj w murach wieży zlokalizowana jest wielopoziomowa restauracja, w której nie zapomniano także o ekspozycji poświęconej historii tego miejsca.
Kolejnym symbolem miasta jest Długi Herman (Pikk Hermann) – dość smukła, blisko 50-metrowa baszta, przylegająca do zamku Toompea, czyli aktualnej siedziby estońskiego parlamentu. Codziennie o wschodzie słońca na jej szczyt przy akompaniamencie hymnu wciągana jest flaga narodowa, a o zachodzie opuszcza się ją przy dźwiękach innej patriotycznej pieśni. Na samej górze znajduje się też jeden z ciekawszych punktów widokowych w mieście. O wyznaczonych godzinach można także zwiedzać gmach, w którym na co dzień urzędują przedstawiciele Riigikogu, czyli Zgromadzenia Państwowego. Wzniesiony przez Zakon Kawalerów Mieczowych, XIII-wieczny zamek Toompea stoi na wzgórzu o tej samej nazwie. Według podań jest ono także miejscem spoczynku lokalnego bohatera narodowego – Kaleva, który poległ w obronie ojczyzny. Usypała je ponoć Linda, wdowa po herosie, a gdy zsunął jej się ostatni z kamieni, zapłakała tak rzewnie, iż powstało jezioro Ulemiste, które dziś zaopatruje tallińczyków w wodę pitną (przy jego brzegu położone jest zaś w największe w kraju lotnisko).

Inną doskonale rozpoznawalną z daleka basztą jest Gruba Małgorzata (Paks Margareeta), znajdująca się niedaleko wejścia do portu. Wedle jednej z teorii, jej nazwa pochodzi od jednego z dział, które się tam znajdowało. Druga mówi z kolei o kucharce o takim właśnie imieniu, która miała tam kiedyś pracować. Jeśli tak, musiała to być niezwykle korpulentna osoba, bo wieża jest szersza (25 metrów) niż wyższa (20 metrów), a grubość jej murów dochodzi do 5 metrów. Od wybudowania w XVI wieku konstrukcja służyła między innymi jako zbrojownia, prochownia i więzienie, a współcześnie stanowi gmach oddziału Muzeum Morskiego. Na jej ścianie zewnętrznej znajdziemy tablicę poświęconą okrętowi podwodnemu ORP Orzeł, który został internowany w Tallinie we wrześniu 1939 roku, a następnie wsławił się brawurową ucieczką na Wyspy Brytyjskie, skąd kontynuował działania zbrojne podczas II wojny światowej.

Kilka godzin, a najlepiej cały dzień, warto ponadto ...

Haapsalu znane jako „Wenecja  Północy”, to wspaniałe nadbrzeżne ...

Letnia stolica Estonii, czyli Parnawa (Pärnu), to dobrze ...

Zostawiając tallińskie Stare Miasto możemy udać się na ...

Tallinn to najstarsze miasto stołeczne w północnej Europie.  ...

http://veturo.pl/article/3625/tallin-co-warto-zobaczyc-atrakcje-w-estonii/