Szwajcaria po Kaszubsku

Szwajcaria Kaszubska

Czyste, zarybione jeziora, dom postawiony „na głowie”, pogańskie obrzędy, energia nadprzyrodzona, wąchanie tabaki -  Pojezierze Kaszubskie okazuje się niezwykle ciekawym miejscem. Tak zwana Kaszubska Szwajcaria niezwykle mocno przypomina tą prawdziwą, europejską.

Szwajcaria po KaszubskuKaszuby

© hubson/Fotolia.com

W wieku szkolnym miałam okazję mieszkać wśród rodowitych Kaszubów. Najbliższą dużą miejscowością było Władysławowo, ale tam niestety nie umiałam nawet chleba sobie kupić. Większość mieszkańców, kupców, właścicieli sklepów, kina, dyskotek mówiła po kaszubsku, czyli dla mnie - w języku obcym. Oni zazwyczaj wiedzieli czego od nich potrzebuję, gorzej było w drugą stronę. Złośliwość ludzka, skoro nie chcieli odpowiadać po polsku? Nie sądzę. Raczej chęć, aby w początkach demokracji tak zwani „inni”, którzy zamieszkali na tych terenach, dostosowali się do życia jakie panowało w tym regionie. Miały temu służyć między innymi lekcje języka kaszubskiego, prowadzone przez pewien czas przez panią Świetliczankę, nauka tradycyjnej pieśni kaszubskiej, i tak dalej. Czy znam jednak ten język? Nie, jedyne co pamiętam z lekcji to „jo”, które oznacza „tak”, oraz słowa „…to je króci, to je dłudzi… to kaszubsko stoleca…”

Dziś, w czasie wolnym chętnie jeżdżę po Pojezierzu Kaszubskim, szukając nowych atrakcji, ciekawych miejsc godnych polecenia oraz poznając od nowa kaszubską kulturę i zwyczaje. A jest za czym się rozglądać.

Oto Kaszubi

Zacznijmy zatem od języka, tak trudno zrozumiałego dla mieszkańców innych regionów Polski. Dlaczego nie napisałam "od rodowitych Polaków"? Dlatego, że Kaszubi są i czują się Polakami. Żaden z nich na pewno nie wyrzeknie się swej polskości. Ale wróćmy do języka. Po latach badań naukowcy doszli do wniosku, że jest to język przejściowy, pomiędzy tym jakiego teraz używamy, a jakie używane były kiedyś, a już wymarły. Kaszubski ma kilkadziesiąt odmian, zwanych gwarami, używanych w zależności od regionu.

Jeden jest natomiast hymn kaszub, zwany Marszem Kaszubskim. Budzi on wiele kontrowersji, szczególnie dotyczących wydarzeń historycznych w nim ujętych. Bardziej znana Polakom, jest tradycyjna pieśń „Kaszubskie Nuty”, która zapisana jest na pięciolinii za pomocą nie nut, a rysunków. Jej nauka mogłaby się zdawać łatwa, gdyż melodia w szybki sposób wpada w ucho, niestety zderzenie z rzeczywistością jest dość bolesne, a śpiewanie idzie (przynajmniej mi) jak po grudzie.

Ciekawe miejsca i atrakcje

Pojezierze Kaszubskie, z racji swojego krajobrazu przypominającego jedno z państw europejskich, nazwane zostało Szwajcarią Kaszubską. Miłośników przyrody i obcowania z naturą ucieszy duża ilość jezior, łąk, pagórków i lasów. Wędkarze chwalą ten region pod kątem ilości ryb, młode kobiety chętnie uczą się od gospodyń wiejskich ceramiki, pieczenia chleba, kiszenia ogórków czy robienia śledzi po kaszubsku, a miłośnicy biżuterii chętnie wybierają się na poszukiwania bursztynu.

Dla mnie największą atrakcją Kaszub są Węsiory. Najbardziej tajemnicze miejsce Kaszub. Znajdują się tutaj kamienne kręgi. Nie do końca wiadomo skąd się wzięły i jaką rolę pełniły. Badacze snują rozmaite hipotezy, między innymi, że kręgi kamienne zbudowali Goci, olbrzymy, istoty pozaziemskie, że było to miejsce spotkań plemiennych, a także obserwatorium astronomiczne. Jaka jest prawda? Nie wiemy. Jedno jest pewne: można tu wyczuć dziwną energię, która przyprawia turystów o gęsią skórkę. I choć nie wierzę, aby tego typu legendy były prawdą, to z samoładującym się telefonem, położonym na jednym z kurchanów, nie będę dyskutować. Okoliczni mieszkańcy opowiadają, że choć gołym okiem zjawisk nadprzyrodzonych w tym miejscu nie widać, to można je dostrzec potem na zrobionych przez turystów zdjęciach. Na próżno jednak przyglądałam się swoim fotkom i niestety nic niezwykłego nie zauważyłam. Mimo to zachęcam to odwiedzenia Węsiorów, szczególnie podczas Nocy Kupały. W tą wyjątkową noc poznacie pogańskie obrzędy. Tańce przy wielkich ogniskach i puszczanie wianków na jeziorze, to tylko dwa z nich.

Naładowana pozytywną energią jadę do Łapalic, podziwiać niedokończony zamek, z końca XX wieku. Jeśli myślicie, że miał w nim mieszkać kolejny polski król, to się mylicie. Miał być to dom jednego z gdańskich rzemieślników. Niestety, problemy prawne i brak środków finansowych zmusiły go do zaniechania przedsięwzięcia. Zamek podziwiać można z lotu ptaka i z zewnątrz, ponad wysokim ogrodzeniem.

Skoro już zwiedzałam wymyślne domy to nie mogłam pominąć odwróconego do góry nogami budynku w Szymbarku. W nim bowiem świat stanął na głowie. Chodziłam po suficie, a z podłogi zwisały nade mną stół i krzesła. Prawdziwe wyzwanie dla mojego błędnika. Dodatkową atrakcją jest wyposażenie wnętrza. Znajdują się tu meble i akcesoria domowe z czasów PRL-u.

 

Od kowalstwa po kaszubską kuchnię – Wdzydze oferuje ...

Jeśli chcecie zobaczyć jak wygląda prawdziwe życie na ...

Ci, którzy lubią odkrywać niewielkie malownicze miejscowości, z ...

Blisko 700 jezior, ponad 50 rezerwatów, dwa parki ...

Historię i wojskowe dziedzictwo Kaszub odkryje przed tobą ...

nocleg

atrakcje

http://veturo.pl/article/378/pojezierze-kaszubskie-turystyka-i-atrakcje/