Nikiszowiec czyli Katowice z historią

W ostatnim czasie Katowice przeszły ogromną metamorfozę. Niedoceniane do tej pory pod względem turystyki miasto okazało się niezwykle atrakcyjne. Jego mocną stroną są nietypowe i piękne budynki.

Nikiszowiec czyli Katowice z historiąNikiszowiec

Fot. Ewa Mościpan

Szczególny urok, i to na skalę europejską, ma katowicka dzielnica Nikiszowiec. Jego historia jest ściśle związana z kopalnią Giesche, ponieważ lokale mieszkalne wybudowano tam właśnie dla pracowników kopalni. Zaprojektowane przez architektów Georga i Emila Zillmanna ponad stuletnie osiedle górnicze do dziś pozostało w niezmienionym kształcie, a jego malownicze zaułki, niezliczone przejścia bramne przenoszą nas jakby w inną epokę.

Niedawno osiedle zostało w całości odrestaurowane. Symetrycznie ułożone kamieniczki z ciemno mahoniowej cegły bez wątpienia ukazują piękno postindustrialnego dziedzictwa. Nie są to zwykłe familoki (czyli właśnie budynki dla rodzin robotniczych). Na uwagę zasługuje przede wszystkim ich układ na wzór pól szachowych. Sednem magii tego miejsca są jednak w dużej mierze oryginalne okna. Typowy na śląsku układ z promieniście ułożonymi cegłami nad oknem komponuje się ze starannie pomalowanymi na intensywny czerwony kolor parapetami oraz framugami, a także z łukowymi wykończeniami wielu okiennych elementów. Do tego idealnie wpasowane arkadowe podcienie, czyli parterowe „arkady”, głównie obecne w centralnej części przy Placu Wyzwolenia. To tutaj właśnie tętni życie Nikiszowca. Prócz kawiarni i warsztatów rzemieślniczych organizowanych jest w tym miejscu wiele ciekawych wydarzeń.

Od momentu rozkwitu poprzemysłowej dzielnicy Katowic Nikiszowiec zmienił się w prawdziwe centrum kultury. Odbywają się tutaj cykliczne święta – np. święto Krupnioka, czyli coroczny „Odpust babci Anny”, podczas którego można posłuchać orkiestry dętej, nabyć niezwykłą ceramikę oraz rękodzieło, a także skosztować prawdziwej kuch śląskiej. Podczas licznych jarmarków, prócz sprzedaży pamiątek, organizowane są warsztaty plastyczne oraz wystawiane sztuki teatralne. Na terenie osiedla znajduje się też Muzeum Katowic ze stałymi oraz sezonowymi wystawami, a niedawno powstała tutaj galeria sztuki promująca twórczość młodych artystów. Nikiszowiec wielokrotnie stanowił także część planu filmowego między innymi w dziełach Kazimierza Kutza, Radosława Piwowarskiego czy Lecha Majewskiego. Nic dziwnego, że miejsce to przyciąga wielu artystów. Dlatego spacerując po Nikiszowcu przez cały rok można spotkać wielu fotografów i fotografików próbujących swoich sił w uchwyceniu bajecznej geometrii osiedla górniczego. Z kolei wiosna jest szczególną porą roku dla malarzy, którzy często przyjeżdżają tutaj, aby móc uczestniczyć w plenerach malarskich.

Na terenie górniczej dzielnicy nie w sposób pominąć zabytkowego kościoła św. Anny, a także budynki samej kopalni, którą warto zobaczyć choćby z zewnątrz. Dla miłośników bardziej sportowych rozrywek znajduje się tutaj lodowisko, z którego można korzystać w okresie zimowym.

Podczas spaceru po Nikiszowcu towarzyszy dobywający się z okien zapach domowego śląskiego obiadu. Na szczęście na terenie osiedla znajduje się restauracja, która oferuje lokalne przysmaki. Ciekawym miejscem jest także kawiarnia, w której goście mogą rozkoszować się miejscem na siedzeniach przypominających górnicze wagoniki. Moim ulubionym miejscem jest jednak lokal, którego nie da się przeoczyć. Tuż obok arkadowych podcieni nieopodal historycznej już piekarni, na czerwonym parapecie witryny herbaciarni leży kot. Jak twierdzi obsługa lokalu, kot ten jest znanym i lubianym mieszkańcem Nikiszowca, bacznym obserwatorem osiedla, a także dumnym symbolem centrum dzielnicy. Ponoć turyści fotografują kota tak często, że polubił on swoją rolę modela, choć sama odniosłam wrażenie, że zupełnie przestał on zwracać uwagę na fotografujące go osoby. Warto zatrzymać się na moment w herbaciarni, rozkoszując się naprawdę pysznymi i oryginalnymi w smaku herbatami oraz kontemplując wraz z kotem dzielnicę.

Magia Nikiszowca bez wątpienia budzi zachwyt i zainteresowanie. Między innymi do zabytkowej dzielnicy Katowic powróciła legendarna kolejka Balkan. Śląscy artyści przywrócili pojazd do życia malując go na jednej ze ścian osiedla. Ciekawostką jest, że tutaj właśnie powstała pierwsza edycja promującego Katowice piwa o nazwie Nikiszowiec. Na etykiecie trunku znajdziemy charakterystyczne róże, które można też podziwiać na okiennicach jednego z Nikiszowskich familoków. Katowicka dzielnica robotników ma swoje wyjątkowe miejsce na liście Industriady, czyli corocznego Święta Szlaku Zabytków Techniki. Zachwyci jednak nie tylko miłośników przemysłu, ale i spacerowiczów szukających odrobiny miejskiej magii.

Marek Pindral - odwiedził kilkadziesiąt krajów, bacznie obserwując ...

Iza Gamańska - fotograf, z zamiłowania podróżnik. Podróże ...

Marcin Jakub Korzonek - instruktor turystyki rowerowej, dziennikarz, ...

Bartosz Piziak - geograf pochodzący z Rzeszowa, nieodłącznie ...

Współcześnie Kopalnia Guido to jedyna kopalnia węgla kamiennego, ...

Górnośląska Kolej Wąskotorowa to najstarsza na świecie czynna ...

nocleg

gastronomia

zdrowie i uroda

rozrywka

sport

atrakcje

http://veturo.pl/article/382/katowice-nikiszowiec/