Poza drogami, czyli jazda na ostro

Off Road

Off road to w największym skrócie jazda samochodem po drogach nieutwardzanych. Nie sądzę, aby taka definicja była wystarczająca, więc rozwińmy poszczególne jej elementy. Będzie jazda.

Poza drogami, czyli jazda na ostroOff-road

iStock

Po pierwsze – słowo „jazda” sugeruje przemieszczanie się w jakimś kierunku i jakimś celu, a w tym sporcie celem jest po prostu jechać, a kierunki często zaskakują samych kierujących. Są różne odmiany off roadowej jazdy, z których ten najbardziej popularny nazywany bywa przeprawowym. Chodzi w nim generalnie o pokonanie jakiegoś odcinka trasy sklasyfikowanej w kilku kategoriach, od turystycznej poczynając, na ekstremalnej kończąc. Innym rodzajem jazdy jest tak zwany rock crowling, czyli najogólniej rzecz ujmując – jeżdżenie po skałach. Tu już bez naprawdę specjalnego samochodu się po prostu nie da.

Po drugie zatem – „samochód” to spore niedopowiedzenie, nie tylko w tym konkretnym przypadku, ale w całej zabawie; owszem, można po prostu jeździć fabrycznie przygotowanym pojazdem terenowym z napędem na cztery koła, ale przecież nie chodzi o rekreację, tylko o wyczyn. Zatem samochód musi być specjalnie przygotowany: absolutne minimum to wzmocniona specjalną płytą maska auta, wyciągarka, podrasowany silnik, układ wydechowy przystosowany do bezdroży (czyli taki, gdzie się nic nie urwie, nie zaleje wodą i nie zatka ziemią), specjalne pasy i siedzenia, wzmocnienie kabiny kierowcy i... solidne wycieraczki.

Po trzecie – „drogi”. Warto zaznaczyć, że to zjawisko w off road praktycznie nie występuje; chyba bardziej adekwatne jest określenie „trasy”, bo przecież zasadniczo jeździmy po bezdrożach. Ba, żeby tylko! Jedną z odmian off road-u przeprawowego jest jeżdżenie po wodzie... No, może niekonkretnie po wodzie, chodzi raczej o pokonywanie wszelkiego typu przeszkód wodnych, od górskich strumieni, poprzez zalane wodą bagna, a na całkiem sporych rzekach kończąc.

Po czwarte – „nieutwardzone”. No jasne, że tak! Przecież właśnie o to chodzi!
Jest w zasadzie tylko jeden, ale dość poważny problem. Przepisy! Rajdy off road nie mogą być organizowane w lasach. Lasy Państwowe dostały z Ministerstwa Środowiska interpretację prawa, z której wynika jasno i niezbicie, że w lasach wyklucza się w ogóle możliwość prowadzenia imprez typu off road. Pierwszą ofiarą tego przepisu padł Magam Trophy w Miastku, impreza rajdowa uznawaną za kultową w środowisku.

No dobra, jeśli nie po lasach, po leśnych bezdrożach i leśnych duktach, to gdzie? Zdziwicie się, jak wiele jest możliwości. Oczywiście wszystkie – zgodne z prawem, a przynajmniej nieobjęte zakazami wszelakimi. Polecam tereny tak zwane zalewowe, czyli szerokie brzegi rzek, ale raczej w okresie tak zwanej niskiej wody; w przypadku wody wysokiej fali tereny zalewowe, jak sama nazwa wskazuje, zostają zalane i jechać tamtędy da się z największym trudem. Ale w okresie letnich niżówek znajdziecie wielokilometrowe trasy, dość trudne, żeby przeżyć przygodę i sprostać wyzwaniom. Teren pozornie prosty jak stół, ale nie dajcie się zwieść; pełno tu dziur, wykrotów, podmokłych łąk i gdzieniegdzie – zwalonych pni. Dużych głazów raczej nie uświadczycie, ale oprócz tego jest wszystko, co potrzebne do dobrej zabawy.

Dla nieco bardziej zaawansowanych – tereny podgórskie, czyli pogórza. Zwłaszcza na obrzeżach pól uprawnych, w niejakiej odległości od popularnych miejscowości wypoczynkowych, będziecie mieli szerokie pole do popisu; urozmaicony teren, sporo niespodzianek, czasem zdarzy się potok lub skalne rumowisko na tyle rozległe, że da się w przygodę wpleść elementy rock crowlingu. Będzie nieźle, obiecuję!

Dobre na off-roady są też tereny powojskowe. Kiedyś, w dawnych czasach, było sporo poligonów, ale w tej chwili tereny te albo są rekultywowane – i wtedy mamy pecha, albo są po prostu opuszczone – i wtedy to wymarzone miejsca do dobrej przejażdżki. Nawet jeśli zdarzy się jakiś nadzorca obiektu, można wpłynąć na niego poprzez umiejętną argumentację popartą drobnym upominkiem w płynie...
Po czwarte wreszcie – rzecz dla najbardziej zaawansowanych – rajdy off road, których w kraju odbywa się kilkanaście w ciągu roku. Co ciekawe – aby wziąć udział w takiej imprezie, nie trzeba mieć licencji kierowcy sportowego, rajdowego czy jakiegokolwiek innego - prawo jazdy w zupełności wystarczy, o ile nie zapomnicie wpłacić wpisowego.

Powrót do artykułu

Wydarzenia turystyczne

http://veturo.pl/article/42/poza-drogami/