„Na grzyby” - czyli co każdy grzybiarz wiedzieć powinien

 Ostatnia szansza na grzybobranie! Grzybowe zapasy na zimę same się nie zrobią, ale nie dla każdego lasy były tego roku życzliwe. Ostatnie ciepłe dni jesieni warto wykorzystać na grzybiarską wyprawę.

 

„Na grzyby” - czyli co każdy grzybiarz wiedzieć powinienNa grzyby!

fo. Agnieszka Banach

Wyprawy na grzyby sięgają daleko w przeszłość. Już Adam Mickiewicz poświęcił grzybobraniu znaczny fragment „Pana Tadeusza”. Borowiki, rydze, podgrzybki, koźlarze – zbierają je duzi i mali. Kiedy jesień rozgości się już w naszym kraju, pora wyruszyć do lasów na poszukiwania.

Przygotuj się na „łowy”

Podstawową kwestią jest nasz ubiór i wyposażenie. Na wyprawę do lasu trzeba się przygotować, nawet wtedy, gdy planujemy jedynie spacer. Czekaja tam na nas niewielkie pułapki w postaci zróżnicowanego terenu, nierówności podłoża, a także komarów i kleszczy, które czekają na naszą wizytę w zaroślach. Przed wyruszeniem na poszukiwania króla grzybów należy więc pomyśleć o stroju. Z uwagi na to, że zazwyczaj wybieramy się na grzybobranie wczesnym rankiem, ubierzmy się na tzw. „cebulkę”. Łatwiej zawsze zdjąć z siebie kilka warstw, niż ogrzać się lub schronić przed deszczem. Nasze ubranie powinno przepuszczać powietrze, ale także chronić przed zimnem i ewentualnymi opadami. Pamiętajmy o nakryciu głowy.

Kleszcze, które kryją się na liściach mogą łatwo dostać się w nasze włosy, a przecież nie chcemy przynieść do domu takiego pasażera na gapę. Ważne jest także odpowiednie obuwie. Liczy się przede wszystkim wygoda. Przecież zamierzamy zagłębić się w leśne zaułki, a nie poruszać się po utartych ścieżkach. Grubsza podeszwa sprawi, że nie odczujemy żadnych nierówności. Ważna jest także wodoodporność. Niektórzy decydują się na kalosze, z którymi żadna rosa, kałuża i niespodziewana ulewa, nie będzie straszna. Przed wyruszeniem do lasu spryskajmy się sprayem lub posmarujmy kremem przeciwko komarom i kleszczom, które mogą skutecznie uprzykrzyć nam wypad na grzyby. Po powrocie sprawdźmy całe ciało i włosy. Nikt z nas nie chce pamiątki w postaci kleszcza.

Kiedy skompletujemy już odpowiedni strój, musimy pomyśleć o niezbędnym wyposażeniu. Leśne skarby, które znajdziemy podczas „łowów” musimy przecież do czegoś włożyć. Najlepszy będzie wiklinowy kosz lub odkryte wiaderko. Nigdy nie przechowujmy grzybów w torebkach foliowych, w których nie mają dostępu do powietrza i „nie oddychają”. Zaopatrzmy się także w niewielki nożyk, tzw. kozik, którym wycinać będziemy grzyby, nie naruszając grzybni. Będziemy mogli także od razu sprawdzić, czy znaleziony podgrzybek, czy prawdziwek nie jest robaczywy. Gotowi na grzybobranie, ruszamy do lasu.

Nie daj się zwieść

Doświadczony grzybiarz rzadko kiedy się pomyli przy zbiorach (choć i to się zdarza, więc zawsze należy dokładnie sprawdzić grzyb przed zjedzeniem). Co jeśli wybieramy się na grzybobranie pierwszy raz? Dostępne są różne wydania ilustrowanych przewodników, które dokładnie opisują różnice między gatunkami jadalnymi a trującymi. Niewprawny poszukiwacz prawdziwka nie powinien jednak zanadto na nich polegać, ponieważ zawsze łatwo o pomyłkę. Najlepiej na pierwszy spacer po lesie wybrać się ze znajomym grzybiarzem, który dokładnie objaśni nam, które okazy powinniśmy wkładać do koszyka. Nie zbierajmy grzybów z blaszkami, ponieważ łatwo o pomyłkę. Większość grzybów jadalnych ma pod kapeluszem coś w rodzaju gąbki, czyli rurkowate pory. Pamiętajmy, że zawsze z koszem naszych zbiorów możemy zgłosić się do Sanepidu, który oceni, czy nie trafiło nam się niebezpieczne dla zdrowia znalezisko. Sprawdźmy jednak, na których „oszustów” należy uważać, a które przynieść do domu:

Borowik Szlachetny (prawdziwek)– możemy go pomylić z Goryczakiem Żółciowym, tzw. borowikiem szatańskim „Szatanem.  Jadalny grzyb ma kapelusz w kolorze od białego do ciemnobrązowego i białą, dość grubą nóżkę. Prawdziwek kryje pod kapeluszem białą lub kremową „gąbkę”. Łatwo pomylić go z bardzo podobnym „Szatanem”. Nie jest on bardzo groźny dla naszego zdrowia, ale ma nieprzyjemny, gorzki smak i może wywołać bóle brzucha.  Od Borowika Szlachetnego różni się tym, że pory pod jego kapeluszem są barwy jasnoróżowej, po czerwonawą, a po przekrojeniu sinieje.

Kurka i trująca Lisówka pomarańczowa  - popularna, jadalna kurka ma od spodu sztywne, żółtopomarańczowe fałdki, inaczej zwane blaszkami lub żeberkami, krótki , dość gruby i mocny, przysadzisty trzonek barwy jasnopomarańczowej. Oszukać nas może Lisówka Pomarańczowa, którą rozpoznamy po cienkich, delikatnych, czasem nawet lekko poszarpanych blaszkach i cienkim, ciemnopomarańczowym trzonku.

Pieczarka Polna i groźny Muchomor Jadowity - między tymi grzybami występują niewielkie różnice. Pieczarka ma blaszki, które czasem brązowieją, a muchomor zawsze jest od spodu biały. Nie warto jednak ryzykować, zwłaszcza jeśli nie jesteśmy doświadczonymi grzybiarzami.

Mleczaj Rydz i Mleczaj Wełnianka – Jadalny i bardzo smaczny rydz jest barwy zielono-pomarańczowej i ma charakterystyczne kręgi na wklęsłym kapeluszu, pomarańczowy miąższ, z którego wypływa pomarańczowy sok. Niejadalna Wełnianka ma ciemne kręgi oraz biały miąższ i sok.

Czubajka Kania i Muchomor Sromotnikowy – Najtrudniej rozróżnić od niebezpiecznego muchomora młode okazy kani. jadalny grzyb ma wyraźny garb na kapeluszu, który łatwo odrywa się od trzonu. Trujący muchomor ma bardzo płaski kapelusz i trzon mocno przyrośnięty do kapelusza.

Uwaga, Nie ryzykuj! Jeśli nie jesteś pewien, czy dany grzyb jest jadalny, czy trujący, zostaw go w lesie lub oddaj do kontroli Sanepidu. Dla jednego dodatkowego grzyba w koszyku nie warto ryzykować zdrowia i życia. Podstawowa zasada grzybiarzy: bez stuprocentowej pewności, nie zbieraj i tym bardziej nie jedz!

Wydarzenia turystyczne

http://veturo.pl/article/527/grzyby-2014/