Dymarki świętokrzyskie w Nowej Słupi

Archeologia eksperymentalna... Brzmi nieźle, prawda? Ale czy na eksperymenty w archeologii jest w ogóle miejsce? I czy one czegoś mogą dowieść?

 

Otóż spośród różnorodnych i często bardzo wyrafinowanych metod badawczych, którymi posiłkuje się współczesna nauka, a więc także i archeologia, bardzo ważne miejsce zajmuje eksperyment naukowy. Eksperyment to ni mniej, ni więcej tylko empiryczne (czyli doświadczalne) prześledzenie różnych zjawisk, procesów, a zwłaszcza technologii produkcji. Robi się to po to, żeby potem wyniki porównać z posiadaną wiedzą, lub uzupełnić braki w tej wiedzy. Bo trzeba pamiętać o jednym – źródła archeologiczne nie zawsze są kompletne, czasami ciężko je zinterpretować, dlatego pozwalają odtworzyć realia epoki tylko a bardzo ogólnych zarysach.

Dymarki Świętokrzyskie to szereg imprez kulturalnych i naukowych, połączony myślą przewodnią, czyli próbą odtworzenia realiów życia na ziemiach polskich sprzed dwóch i więcej tysięcy lat. Niemożliwe? No, to przyjedźcie i zobaczcie sami! To chyba jedyny taki przypadek w Polsce i prawdopodobnie zjawisko nieznajdujące pełnych analogii również poza jej granicami. Tutaj właśnie eksperyment naukowy odbywa się nieprzerwanie od blisko czterdziestu lat!

A o co w tym wszystkich chodzi? Na miejscu zobaczyć możecie rekonstrukcje pieców hutniczych sprzed tysięcy lat, rekonstrukcję budowli, z których wiele powstało bez użycia metalowych elementów, a także współczesne (na tamte czasy, rzecz jasna) narzędzia i metody pracy. Zobaczyć nie eksponaty, ale rekonstrukcje! I zobaczyć, jak one rzeczywiście działały.

Powiem szczerze – wrażenia są niezwykłe. Widzimy grupy ludzi w strojach co najmniej starożytnych, którzy przy pomocy metod dostępnych przed tysiącami lat udowadniają nam, w jaki sposób nasi przodkowie wytapiali żelazo. Jeśli chcecie to zobaczyć na własne oczy, musicie uzbroić się w cierpliwość; z „wielkimi piecami” znanymi z czasów obecnych nie ma to kompletnie nic wspólnego. Pokaz wytopu żelaza bez użycia współczesnych narzędzi i technik – to jest ogrom pracy wielu osób i sporo czasu, zanim wszystko się uda. Ale zobaczyć naprawdę warto – byłem, widziałem i wiem.

W ogóle całe miejsce, czyli Centrum Kulturowo-Archeologiczne w Nowej Słupi, warte jest zwiedzenia, choć jednego dnia może nie starczyć. To obszar ponad czterech hektarów, malowniczo usytuowany nad strumieniem, który swój początek bierze u stóp Łysej Góry. Zlokalizowane tu liczne obiekty są wiernymi replikami budowli z zamierzchłych czasów. Są liczne chaty, ziemianki, w jakich zamieszkiwali ludzie zajmujący się wytopem żelaza, są nawet ci ludzie... No, to znaczy przebrani naukowcy, którzy udowodnią wam, że można bez całej nowoczesnej techniki uzyskać żelazo z wydobytej wprost z ziemi rudy i przy pomocy pieców opalanych węglem drzewnym.

Wszystkie prezentowane tutaj budowle wzniesione zostały techniką, jaka stosowana była przez ówczesnego człowieka ponad dwa tysiące lat temu. Powtarzam – bez użycia choćby jednego gwoździa! Nie ma drugiego takiego miejsca w Polsce, gdzie tak wiernie odtworzono charakter wiosek z okresu kultury przeworskiej.

A jeśli nie interesują was jakieś tam ziemianki, to... obok stoi coś, co każdy zobaczyć i zwiedzić powinien. Burga rzymska to jedyny w swoim rodzaju obiekt w naszym kraju, który powstał na podstawie podobnych obiektów odtworzonych w niemieckim Lorch i Vechten w Holandii. To rzymska wieża strażnicza o wysokości około dziewięciu metrów. Takie wieże stawiali na granicach swojego imperium starożytni Rzymianie, aby zaimponować miejscowej ludności i aby mieć na nią baczenie. Możecie także zobaczyć wierną rekonstrukcję Wału Hadriana, czyli rodzaju umocnienia obronnego, będącego także osiągnięciem rzymskiej techniki wojskowej sprzed ponad dwudziestu wieków.

Na pamiątkę każdy może oprócz zdjęć i wspomnień zabrać także „własnoręcznie” wytopiony kawałek stali. O ile oczywiście starczy mu cierpliwości, żeby spędzić dostatecznie dużo czasu na zabawie w metalurga sprzed naszej ery. Jeśli cierpliwości nie ma – może taki kawałek kupić na pobliskim straganie, gdzie również biją własną monetę, stosując oczywiście metody sprzed narodzin Chrystusa.

 

Wąchock leży 5 km na zachód od Starachowic ...

Wśród zalesionego pasma Gór Jeleniowskich, na Wyżynie Sandomierskiej ...

Ostrowiec Świętokrzyski to niewielkie, malownicze miasteczko położone blisko ...

Miał być najpiękniejszym zamkiem, jaki widziała Europa. Dziś ...

Podziemna trasa turystyczna w Krzemionkach jest jedynym tego ...

nocleg

rozrywka

atrakcje

http://veturo.pl/article/2122/swietokrzyskie-atrakcje-ciekawe-miejsca-dymarki-nowa-slupia/