Czerwony Most Biskupa Jordana

romantyczne miejsca w Polsce

Jest z metalu. Waży ponad 200 ton i wyróżnia się z otoczenia czerwonym kolorem. To Most Biskupa Jordana w Poznaniu, który – zgodnie z nieprzemijającą modą – szybko przemienił się w Most Zakochanych. Jedno z tym miejsc w Poznaniu, którego nie sposób pominąć.

Czerwony Most Biskupa JordanaMost Jordana w Poznaniu

© Radoslaw Maciejewski / Fotolia.com

Znajduje się między Ostrowem Tumskim a Śródką, niegdyś odrębną osadą, a od 1800 roku częścią Poznania. Jak wskazują źródła, połączenie mostowe istniało tu już w średniowieczu. Wówczas przerzucony nad rzeką drewniany most liczył sobie ponad 45 metrów długości. Wtedy też nazywano go Cybińskim albo Śródeckim. Wszystko zmieniło się z momentem powstania Twierdzy Poznań (Festung Posen). Okazało się, że jeden most to za mało...

Budowa twierdzy zmieniła oblicze miasta. Jedyny ówczesny most stał się wąskim gardłem całego systemu komunikacyjnego Poznania. W dodatku umożliwiał jedyny cywilny wjazd do miast od wschodu, gdyż wojskowi niechętnie udostępniali przeprawę na Śluzie Katedralnej, czyniąc z niej pierwszą płatną przeprawę w historii miasta. Wprawdzie w latach 80. XIX wieku rozpisano konkurs w wyniku którego wybrano projekt 70-metrowego żelaznego mostu z funkcją jazu (czyli zapory na rzece), jednak budowa nigdy nie doszła do skutku. Zwyczajnie zabrakło środków. Średniowieczna przeprawa pozostała jedyną.

Na nową możliwość przejścia przez Wartę trzeba było czekać do 1905 roku, kiedy to wybudowano stalowy most zaprojektowany w jednej z gdańskich pracowni. Chociaż budowę rozpoczęto szybko, nie był to koniec perypetii nowej przeprawy. Z uwagi na błędy konstrukcyjne zaledwie 8 lat później zastąpiono kratownicowy most kolejną budowlą, która tym razem przetrwała aż do wybuchu II wojny światowej. Później funkcję tej przeprawy przejął dziesiejszy most Mieszka I. Byłby to koniec historii o poznańskich mostach, gdyby nie decyzja o spektakularnej odbudowie.

Projekt pochłonął blisko 10 milionów złotych. Gdy przetaczano pierwsze stalowe przęsło, tłum poznaniaków obserwował ten niezwykle ważny, a zarazem widowiskowy proces. W końcu nastał grudzień 2007 roku i wreszcie można było pokonać drogę nowym czerwonym mostem. Nazwano go Mostem Biskupa Jordana, od imienia pierwszego biskupa diecezji poznańskiej i całego kraju. Właściwie jest to przede wszystkim kładka pieszo-rowerowa, lecz urokliwy obiekt dość szybko zyskał zupełnie nowe i zaskakujące przeznaczenie…

Od Paryża po Kijów, w Rzymie czy Szanghaju – wszędzie, dosłownie wszędzie zaczęto wieszać kłódki na mostach. Ale nie zwykłe kłódki, tylko specyficzne pamiątki, symbole miłosne, na których widnieją inicjały bądź imiona zakochanych. Swoje mosty miłości mają też polskie miasta. Chyba najbardziej znanym jest zielony Most Tumski we Wrocławiu, gdzie kłódki stały się zarówno atrakcją turystyczną, jak i problemem, gdyż zaczęły zagrażać bezpieczeństwu solidnej, żelaznej konstrukcji. 

Także do Poznania zawitała nowa i dyskusyjna tradycja. „Kuba i Agata”, „Klaudia i Marcin”, „Miś i Myszka” – takie to przykładowe grawerki można odnaleźć na kłódkach przyczepionych do poznańskiego Mostu Zakochanych. Pojawiły się także łańcuchy. Miłosne pamiątki mają podobno gwarantować trwałość związku. Oczywiście najbardziej magicznie (i romantycznie) jest tutaj po zmroku. Zakochane pary są więc nieodłącznym elementem pejzażu z mostem w tle.

Niemniej dla wszystkich most Biskupa Jordana to głównie atrakcja turystyczna. I to nie tylko dlatego, że prowadzi na Ostrów Tumski.  Przeprawa łączy przecież Ostrów ze Śródką i warto zatrzymać się w tej części miasta. Niegdyś odrębna osada, dziś – ciekawe miejsce na turystycznej mapie stolicy Wielkopolski. Śródka ma własny rynek, czyli plac, w którego centrum stoi kociół św. Małgorzaty. Innym godnym uwagi miejscem jest Klasztor Filipinów. Nieduży zespół w stylu barokowym wyróżnia się odrestaurowaną fasadą o dominującej żółtej barwie. Obecnie jest to siedziba Szkoły Katedralnej. Mieści się przy ulicy Filipińskiej 4. 

Łowcy ciekawostek powinni natomiast zajrzeć na ulicę św. Jacka, tuż obok Rynku Śródeckiego. Niektórzy uznają ją za najkrótszą ulicę w Poznaniu. Choć wedle innych krótsze są: ul. Cybińska oraz ul. Kącik na Łazarzu. Najlepiej więc samemu zobaczyć i dokładnie zmierzyć. Najlepiej spacerowym krokiem.

W mieście przepysznych rogali kryją się miejsca, które ...

Piwo, napój chyba najmocniej osadzony w europejskiej historii ...

Stary Rynek ma regularny kształt kwadratu o boku ...

Nie ma początku, ani końca. I niełatwo go ...

Jak powstaje piwo? Słód, chmiel, drożdże, krystalicznie czysta ...

Każdy, komu zależy na tym, by podczas urlopu ...

nocleg

gastronomia

rozrywka

sport

atrakcje

http://veturo.pl/article/552/most-jordana-poznan/